wtorek, 3 września 2013

Słomiany zapał?

Muszę się jakoś ogarnąć z tymi notkami. Z życiem w ogóle. Mieliście kiedyś tak, że
plany planami, ale jak przychodzi co do czego i następuje wielki dzień, w którym
chcieliście coś zrobić, to coś was tak jakby uwiera, gdzieś tam z tyłu głowy, że nie
do końca wiadomo co to jest i o co chodzi, ale cały dzień mija na bezproduktywnie
niczym?

Jeśli tak, witajcie w klubie, jeśli nie, wszelkie rady mile widziane.

Głęboko wierzę, że da się w sobie wyrobić nawyk "robienia", czyli nieustawania w
miejscu. W końcu tacy ludzie jak Alina, założę się, że mają bardzo niewiele momentów,
w których nie wiedzą od czego zacząć w rezultacie nie zaczynają niczego. Jeszcze nie
wpadłam na złoty sposób, który zamieniłby mnie w Marthę Stuart, mogę jednak śmiało
powiedzieć, że jest ze mną lepiej niż rok temu.
Wiem, że dalej nie ukończony Challenge działa tu na moją niekorzyść, ale ponieważ
jestem mistrzem zaczynania czegoś i nie docierania do końca, postanowiłam, że go
skończę, ale na trochę innych zasadach.

Mam ledwie kilka miesięcy czasu, by wyrobić w sobie różne dobre nawyki, zanim nawał
obowiązków i pieluch wynikających z niezorganizowania przykryje mnie na dobre i
zapomnę nawet o tym by się podrapać po ... gdziekolwiek:).

Paradoksem jest fakt, że uwielbiam planować i robić listy zadań. Odprężają mnie i
poprawiają humor (serio!). Kiedyś kończyło się to po prostu napisaniem i kartka więdła
na stole, albo gdzie indziej, teraz, co prawda dalej zbyt optymistycznie podchodzę do
tematu i wymyślam sobie mnóstwo zadań, naiwnie wierząc, że naprawdę je wykonam, jednak
mogę z dumą stwierdzić, że zazwyczaj dwie trzecie takich podpunktów zostaje
odchaczonych:).


Oczywiście, ZAWSZE mam jakąś genialną wymówkę, dlaczego nie wywiązałam się ze swoich
postanowień. Ostatnio znowu góruje u mnie to, że śpię AŻ do 9. Naprawdę chciałabym
wstawać np o szóstej i pić sobie kawę o poranku, ale moje ciało i umysł o tej porze
mówią mi, że jestem nienormalna.

Macie jakieś inne wymówki, których często używacie? Może bym je mogła wykorzystać jak
już moja z wstawaniem już mi się znudzi:).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz