poniedziałek, 21 października 2013

Bez ładu i składu.

Kobiety w ciąży dużo się martwią. Te co przed ciążą martwiły się już sporo w ciąży martwią się tyle, że gdyby ktoś im za to płacił, miały by niezłą sumkę. To "praca" na cały etat.
Poza tym, że dużo się martwią, dużo się denerwują. Zazwyczaj na złośliwości. Pewne dwie panie z różnych końców świata jednoznacznie twierdzą, że jeśli dziecko wejdzie w mamę, to będzie katastrofa, bo nie będzie obrotne ani nic. Najlepiej żeby weszło w "nie", wtedy będzie mądre inteligentne i miało same zalety. Osobiście mam na ten temat zdecydowanie odmienne zdanie, żeby złośliwie nie zabrzmieć, chociaż zabrzmię, szczerzę się przyłożę, żeby weszło jednak we mnie. Albo w męża. Na szczęście mąż jest po mojej stronie i również uważa, że bałagan w pokoju nie jest cechą świadczącą o szczęśliwym życiu, a w ogóle to maluch ma być mądry po mamie. Miło, że ktoś ma o mnie takie dobre zdanie nawet, jeśli w pewnym stopniu rolę odgrywa tu wspólne łóżko. Inne, złośliwe komentarze tylko napędzają mnie, przynajmniej aktualnie, do działania i sprawiają, że chcę bardziej.
A w ogóle to mam jeszcze dużo czasu żeby nauczyć się porządku i kilka osób, które podobnie jak ja uważają, że niektóre rzeczy przychodzą z czasem.
Okej, znowu pomarudziłam i napisałam prawie bez sensu. Przepraszam:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz