czwartek, 14 listopada 2013

Łóżka i atmosfery.

Ogólnie bardzo kolejny udany dzień, w pokoju wyjątkowo ciepło, wczoraj dodatkowo zostało za mnie powieszone pranie, a do tego, gdy wróciłam do domu, zastało mnie przyjemne ciepło rozchodzące się po cąłym ciele, za sprawą wesoło iskrzącego ognia w kominku.
Nie, to nie mój mąż, to Kasia zadbała o to by po Info Abend zastał mnie miły klimat. Mąż za to był ze mną na tym "wieczorku" i cierpliwie czekał, mimo, że filar zasłaniał mu widok na cały ekran.
Informacji było sporo, wszystkie ciekawe, jestem pod wrażeniem jak wiele zrozumiałam, w większości kwestii pytałam potem tylko czy dobrze zrozumiałam.
Za to dziś niestety męczy mnie straszny ból brzucha połączony ze zgagą i albo dziecko albo ....
Dodatkowo nie polepsza rzeczy fakt, że znowu podjęłam próbę szukania łóżeczka i nie podoba mi się żadne, poza takim za 3 tysiące. Nie uśmiecha mi się ten fakt, biorąc pod uwagę, że nie mamy w planach w najbliższym czasie pokoiku dla dziecka, więc nie ma sensu kupować czegoś, żeby się człowiek potem gimnastykował z doborem mebli pod kolor czy coś.
I tylko się zirytowałam, bo nic innego mi się nie podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz