piątek, 8 listopada 2013

Tydzień 29.

1. Jeszcze miesiąc temu, byłam sceptycznie nastawiona do tego całego "ruchy dziecka są takie super". Owszem były super, ale jednak wydawały mi się dość przereklamowane, nie tego się spodziewałam. Nadszedł jednak ten tydzień i zdecydowanie TEGO się spodziewałam. W końcu łapię ten cały szał i mogę do znudzenia, jak inne matki, mówić, że to najpiękniejsze i nieporównywalne uczucie:)
2. W dodatku poczułam czkawkę Małej. :)
3. B., w tym tygodniu przyłożył ucho do brzucha, nie spodziewając się niczego (jak w tygodniach poprzednich), jednak śmiało twierdzi, że córę nie tylko poczuł jak kopała go w głowę, ale też usłyszał jak się wierci:)
4. Skutkuje to tym, że zasypia trzymając rękę na brzuchu(który wtedy jest nieustannie okopywany).
5. Jestem w stanie leżąc na brzuchu, poczuć tętno płodu. Co prawda, w dużej mierze zależy to od jego ułożenia, ale jest to fakt niezaprzeczalny, mi również zdarza się ją usłyszeć.
6. Brzuch od jej kopniaków również nieznacznie się trzęsie;p
7. Dwa tygodnie od ostatniej wizyty u gina, a ja już przytyłam 2,5 kilo czyli tyle ile przez zeszły miesiąc. Dołowałam się tym faktem, ale coraz silniejsze ruchy utwierdzają mnie w przekonaniu, że to chyba faktycznie nie do końca (albo nie tylko) ja tyję.
8. Zawartość naszej wyprawki powiększyła się o wózek, fotelik, kilka par śpiochów, przesłodki kombinezon zimowy z uszkami i kokardką Myszki Miki, wkładkę do wanny, parę gadżetów typu szczotka czy nożyczki, a także Freddiego The Ważkę, z którego mam nadzieję latorośl będzie czerpała tyle radości co i ja.
9. W tym tygodniu dostałam również zastrzyk, ze względu na konflikt krwi jaki posiadamy z mężem, wprowadzając przy okazji w śmiech lekarkę mówiąc, że tak wstyd jej pupę pokazywać. Naprawdę, na początku nie wiedziałam o co jej chodzi:P
10. Nie wiem czy pogłębiły się trudności w schylaniu i tak dalej, jako, że dopadło mnie potworne przeziębienie, o którym pisałam notkę wcześniej i trudności posiadam we wszystkim:P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz