czwartek, 20 lutego 2014

1.


Właściwie po serii o ciążowych tygodniach, miałam sobie resztę odpuścić, ale matkowanie mnie tak wciągnęło, że skoro dodaje posty i tak rzadko z powodu takiego, że nie bardzo mam czas myśleć o czymkolwiek innym, postanowiłam podzielić się i tym. Macierzyństwem.


Moje dziecko skończyło dziś równo miesiąc.
[Swoją drogą nie bardzo wiem, czy można skończyć nie równo miesiąc i czy napisanie tak, byłoby poprawne,  ale egal.]


Zanim opróżnili mnie z Małej, byłam święcie przekonana, że takie szkraby w pierwszych tygodniach życia jedynie jedzą, śpią i walą w pieluchę. I, chociaż słyszałam mnóstwo "śpij póki możesz, bo potem się skończy", ciężko mi było w to uwierzyć, byłam przekonana, że owe nie spanie i tym podobne, nastąpią jakoś tak płynnie.
Och, jak bardzo się myliłam!


środa, 5 lutego 2014

A wszystko to, bo Ciebie kocham!

- Jaka ona gruba!
- Bartłomiej, nie mówi się tak, wiesz, że ja tez jestem gruba?
chwila milczenia
- Ale ja o tamtej grubej mowię.


- Brokuły to te małe sałaty?
- Nie, to te zielone kalafiory.


- Wiesz co, tą bieżnię to jednak trzeba kupić.
- O, a skąd ta zmiana?
- No, bo to nam się zwróci, na paliwie, teraz samochód jednak trochę spala od ciężaru.


- Wiesz, jesteś i tak najładniejsza, no, ale zobacz na nią!