czwartek, 29 maja 2014

Jak relaksuje się sługa.







 Życie początkującego sługi jest ciężkie. Co prawda miałam wcześniej praktyki, kiedy to byłam sługą tylko jednego władcy i moje życie ograniczało się do miziania za uszkiem, udostępniania swoich kończyn jako drapaka, biegania z kijkiem po pokoju jak głupek, a także zmieniania kuwety i napełniania michy, ale potem wyszłam za mąż. W sumie dwa ostatnie podpunkty jedynie się podwoiły, doszło też kilka nowych, na niektóre nawet bym nie narzekała, w końcu urodziłam dziecko.(:P)









niedziela, 25 maja 2014

4.

Cztery miesiące już za nami, jeśli o mnie chodzi to czas wcale nie płynie tak szybko jakbym chciała, a chciałabym, żeby J. już biegała, rechotała, albo chociaż siedziała. Przypuszczam jednak, że kiedy to
wszystko się zdarzy, będę sobie pukała w głowę mówiąc "Głupia, wtedy było tyle spokoju!".
Już zaczynam powoli patrzeć na przeróżne ochraniacze do szafek, a w głowie zanotowałam, że trzeba koniecznie powiesić telewizor, żeby nie mogła go zwalić. W końcu teraz nie robią już takich kolosów jak kiedyś.
Póki co, dni są dalej pełne mojego zachwytu i zakochanego spojrzenia, pulpit mojego mózgu ma jej oczy i uśmiech, a także to jak wygina rączki gdy coś się jej bardzo podoba.
A oto jak nam minęły kolejne cztery tygodnie.