piątek, 27 czerwca 2014

Winna.



Ostatnie dni mijają mi jakbym spędziła je chodząc z wielką kulą na głowie wypełnioną wodą. Nie wspominając o nadmiernym ziewaniu i nieustannym psikaniu sobie wodą termalną w twarz by otworzyć chociaż odrobinę oczy. Nie jestem jednak osobą, która chętnie przyznaje się do błędów, więc zwaliłam wszystko na złą dietę i brak odpowiedniego nawodnienia. Wiecie, bo to przecież wina lodówki, że mnie źle karmi.


środa, 25 czerwca 2014

Skarpetki Peelingujące.

 


Same skarpetki zakupiłam już jakiś miesiąc temu, z zamiarem wypróbowania ich na sobie i na moim mężu. Niestety ten wyłamał się, gdy tylko zobaczył, że to nie są żadne milusie, wełniane z niewidzialną tarką w środku, jak początkowo chyba myślał. Muszę przyznać, że zanim jeszcze zobaczyłam co i jak, a same skarpetki gdzieś tam obijały mi się o uszy, wyobrażenie miałam podobne. No, bo, odrzucając to co już wiecie o tych cudach, co pierwsze, luźno przychodzi Wam do głowy, gdy słyszycie "peelingujące skarpetki"?






piątek, 20 czerwca 2014

5.

Za każdym razem obiecuję sobie, że pomiędzy notkami o mojej córce znajdzie się na tym blogu kilka innych notek. Wygląda jednak na to, że tylko w stosunku do czegoś co jest z nią związane potrafię
być systematyczna. Może połączę z nią jakoś moje złe nawyki żywieniowe, żeby systematycznie ich nie popełniać? Tak czy siak, kolejna notka siedzi, co oznacza nic innego jak kolejny miesiąc naszego wspólnego życia za pasem i, mam nadzieję, kilkaset takich miesięcy przed nami. Zwłaszcza, że wiele się działo, a J. skoczyła w rozwoju niczym australijski kangur:).



wtorek, 3 czerwca 2014

W poszukiwaniu rozrywki.

Straszna rzecz się stała.
Okazało się, że trzy sezony "Hart of Dixie" to jednak nie tak dużo i już zdążyłam je obejrzeć. Może  "już" to nie jest najlepsze określenie biorąc pod uwagę te kilka miesięcy, ale gdyby nie liczyć przerwy na rodzenie i oswajanie się z nowym domownikiem, byłby to naprawdę krótki okres czasu.
Akurat zgrało się to z końcem kolejnego sezonu "Supernatural", a i "Dwóch i pół" niewiele już zostało. Po krótkim acz intensywnym rozpaczaniu, postanowiłam wziąć się w garść, bo przecież jakoś odchamiać się od czasu do czasu trzeba, nawet jeśli oznacza to skrócenie czasu snu.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Inspiracje - Prosty Mani

Naklejki to chyba najszybsza metoda na ciekawy mani.


Im mniej masz możliwości lub czasu, tym bardziej chcesz czegoś, co tego wymaga. W moim przypadku to głównie wymyślne fryzury i malowanie paznokci. Włosy ścięłam tak krótko, że mam już niewielkie pole manewru, jeśli jednak chodzi o manicure, bardzo tęsknię za wymyślnymi wzorkami, a sklepowe półki mijam z westchnięciem, bo na co mi nowy?
Poszperałam w necie i znalazłam kilka nie czasochłonnych pomysłów, które pozwolą mi, mam nadzieję, zaspokoić głód na paznokciowe szaleństwo, nie musząc jedynie zaspokajać się jednokolorowymi szponami. Nie twierdzę, że natykam się na nie pierwszy raz, wręcz przeciwnie, są tak banalne, że szok, ale to chyba ogólna przypadłość ludzka, że na najbardziej oczywiste rzeczy wpada się na końcu.:)