poniedziałek, 28 lipca 2014

Cała prawda o piciu wody.

Woda, esencja życia. Sposób na gładką cerę, zbędne kilogramy czy samopoczucie. Nie ma chyba nikogo kto by nie słyszał o jej cudownym działaniu. Powiadają, że to samo zdrowie i powinno się wypijać półtorej, dwa litry dziennie. Na pewno? W końcu każdy człowiek jest inny, różnimy się kilogramami, stylem życia i odżywianiem, czy w takim razie ta liczba, o której trąbią wszędzie jest naprawdę uniwersalna? Nurtowało mnie i to, i kilka innych pytań dotyczących wody, a jeśli Was też - to zajrzyjcie dalej by dowiedzieć się: "Co z tą wodą?"

piątek, 25 lipca 2014

Wishlist.



Ostatniego czasu prawie wszyscy robią chciejlisty i muszę przyznać, że oglądam je zawsze z zaciekawieniem, stąd postanowiłam sama takową zrobić. Ponieważ jednak jestem zakupoholiczką ostatnio tylko w temacie dzieciowych artykułów, nie będę się porywać broń Boże z comiesięczną serią. Miała być półroczna, ale jednak spróbuję wersji kwartalnej, choć podchodzę do niej z dużym sceptycyzmem.





czwartek, 24 lipca 2014

Nocna wena.


 Praktycznie za każdym razem wena przychodzi w nocy. Kiedy właśnie wyłączyłam laptopa, odłożyłąm książkę i telefon, będąc tak padnięta, że nie jestem w stanie mieć dłużej otwartych oczu.
Umysł się odpręża, myśli zaczynają wędrować swobodnie w mojej głowie i wtedy....



poniedziałek, 21 lipca 2014

6.

Od wczoraj*, J. oficjalnie ma sześć miesięcy za pasem. Ponieważ przedwczoraj były urodziny mojego męża, świętowaliśmy podwójnie :). Jeśli chodzi o jej rozwój, ten miesiąc był dość leniwy, nie
zdarzyło się nic takiego "wow", mieliśmy za to kilka swoich pierwszych razów tych fajnych i tych mniej fajnych.
Jedno jest pewne, na nudę nie mogliśmy narzekać:).




*właściwie to przedwczoraj - znowu jest na bakier czasowo, musicie wybaczyć:)

poniedziałek, 7 lipca 2014

Trumienny luksusik.


Ten tydzień minął tak zmiennie i szaleńczo, że czułam się jakby trwał miesiąc. Macie takie chwilę, że najchętniej spakowalibyście manatki w jednej sekundzie, a w drugiej ruszyli przed siebie w nieznane? Można powiedzieć, że jest to doskonałe podsumowanie moich siedmiu dni.




piątek, 4 lipca 2014

Inspiracje: Miejsce do pracy w małym wnętrzu.


Ostatnimi czasy nie robię nic innego poza próbowaniem. próbuję nie zwariować na przykład. Kot przechodzi ciężko rolę tego drugiego, więc chodzi i sika gdzie popadnie, mąż w domu tylko śpi, a dziecko głośno wyraża swoje niezadowolenie z powodu ząbkowania. Jeśli chodzi o mnie, to gdy tylko usłyszę "bita śmietana" albo "Lindt", ślinię się tak, że momentalnie mdleję z odwodnienia.
Żeby więc nie myśleć o grzechach w jedynych wolnych chwilach, które mam, siedzę i podziwiam "internety", bo na nic lepszego przez ostatni tydzień nie było mnie stać. A oto rezultat tego podziwiania, czyli kolejne inspiracje, absolutnie nie mające nic wspólnego z kolejnym gruntownym przemeblowaniem, szykującym się już niedługo:).