środa, 13 sierpnia 2014

Subiektywny ranking pięciu najlepszych seriali.



 Wciąż panują wakacje, co oznacza, że większość seriali(a przynajmniej wszystkie moje ulubione) ma przerwę i na nowe sezony trzeba poczekać min do września. Kiedy mam jakiś cień wolnej chwili, zazwyczaj właśnie wykorzystywałam go na mały chillout przy laptopie, teraz poszukuje nowego serialu, który by mnie wciągnął, a, że korzystam przy tym z rad znajomych, postanowiłam, że i ja podzielę się swoim Top 5.




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wymieniamy fotelik - z osłoną tułowia czy nie?


Nadchodzi w końcu czas by wymienić fotelik. J. ma co prawda 7,5kg a Maxi Cosi jest do trzynastu, jednak nie będzie przesadą jeśli powiem, że ona po prostu nie cierpi w nim siedzieć. Wszystko za sprawą profilu łódki, który ustawia ją w pozycji pół leżącej co jej zwyczajnie nie odpowiada odkąd nauczyła się siedzieć. Nie pozostawało nam nic innego jak zaopatrzyć się w jego zamiennik, co, jak się okazało, nie było takie proste.


piątek, 8 sierpnia 2014

Kosmetyczno - niekosmetyczni ulubieńcy.


A czemu nie? Wakacje są:P. Za wiele to tych ulubieńców nie mam, ale od czasu do czasu lubię się podzielić moimi odkryciami. Co prawda nie mam wypchanej szafy kosmetykami, wręcz ostatnio zrobiłam porządek kierując się względną zasadą minimalizmu(o ile na minimalizm w ogóle mnie stać) i część rzeczy oddałam siostrzenicy KP. Sama lubię poczytać co się sprawdza, co nie, a więc oto moja lista.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rok po ślubie.

Mam taką miłość.
Mogę przyjść z każdym problemem, choćby błahym i zawsze znajdzie czas.
Usiądę na kolanach, albo chociaż obok, przytulę się i znajdę pocieszenie, w czułych gestach, niekoniecznie słowach.
Poświęcamy sobie nawzajem czas, nawet jeśli ten ucieka przez palce jak gazela na safari. Chociaż chwilę, chociaż dwie. Odcinek ulubionego serialu, nieoglądany wcześniej film, albo ten oglądany już dwa razy. Nie oszukujemy się, nie kłamiemy, nie gramy. Mówimy wprost, zawsze kiedy jest coś do powiedzenia i milczymy kiedy do powiedzenia nic nie ma. Nigdy na odwrót. Rozumiemy się czasem bez słów, czasem w kilku zdaniach. Rozmawiamy o ważnym i nieważnym, zwykłym dniu, małym sukcesie i gorzkiej porażce. Nie musi pierw wiedzieć o co chodzi, zawsze najpierw uspokaja.  Mogę płakać kiedy potrzebuję, a potem śmiać się z radością przez łzy, bo ktoś od razu je ściera.
Zna moje słabostki, złe strony, docenia walkę z nimi i pomaga w niej szukając najlepszych rozwiązań. Wybacza błędy, widzi gesty. Czuję, w każdym szybkim powrocie, zrobionej herbacie, albo zjedzonym obiedzie, nawet, jeśli żołądek był wcześniej pełny.
Nie zawsze mnie rozumie, ale wcale nie musi, wystarczy, że zawsze akceptuje.
Nie zawsze widzę, zawsze jest. Taka miłość. Taka... wyśniona.