poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wymieniamy fotelik - z osłoną tułowia czy nie?


Nadchodzi w końcu czas by wymienić fotelik. J. ma co prawda 7,5kg a Maxi Cosi jest do trzynastu, jednak nie będzie przesadą jeśli powiem, że ona po prostu nie cierpi w nim siedzieć. Wszystko za sprawą profilu łódki, który ustawia ją w pozycji pół leżącej co jej zwyczajnie nie odpowiada odkąd nauczyła się siedzieć. Nie pozostawało nam nic innego jak zaopatrzyć się w jego zamiennik, co, jak się okazało, nie było takie proste.





Pierwszy fotelik wyeksploatowaliśmy w pełni, bo poza jazdą samochodem, przydawał się też jako dodatek do wózka, z racji, że J. miała sporą awersję do gondoli. od początku prawie lubiła wszystko obserwować. Kupiliśmy nowy, ponieważ bardzo poważnie potraktowałam ostrzeżenia o tym, co może się stać jeśli używany brał już kiedyś udział w wypadku. Może być na pierwszy rzut oka sprawny, jednak wcale nie musi. Zapłaciliśmy za niego 80 euro i myśląc o cenach na rynku, nie uśmiechało mi się do końca by na foteliki innych kategorii wagowych wydawać po 200 euro za każdym razem.
Ogólnie foteliki dzielą się na 3 kategorie:



I chociaż dalsze kategorie starczają na dłużej niż ten pierwszy, mimo wszystko jest to całkiem porządny wydatek. Zdecydowaliśmy więc, że najlepszą opcją będzie fotelik kategorii I-III czyli od 9-36kg. W taki sposób, nie będziemy "zmuszeni" do kupna innego, np znowu kilka kilo za wcześnie, za to będziemy mieli taką możliwość. Takie cudo, jak zapewnia producent, powinno wystarczyć dla dziecka do dwunastego roku życia. Jak, zapytacie? Otóż, taki kompakt modyfikuje się wraz z wiekiem i wielkością dziecka.  Pozostało nam tylko wybrać model, tu jednak zaczynały się schody.



Evolva 123 po modyfikacji
Evolva 123 w wersji >9kg


Byłam już zdecydowana kilka miesięcy temu na fotelik Cybex Pallas z ochroną tułowia. Kierowałam się przeprowadzonymi testami ADAC i byłam przekonana, że gdy przyjdzie odpowiedni czas, po prostu kliknę "kup". Wielkie szczęście, że nie zrobiłam tego wcześniej, na zapas, dlatego że wchodząc jeszcze raz na stronę o fotelikach natknęłam się na aktualizację artykułu wzbogaconą o filmik porównawczy z testów dachowania utworzony przez firmę Roemer.
Materiał przedstawiał jak podczas wypadku zachowują się foteliki z osłoną tułowia, a jak te z pięciopunktowymi pasami. Kiedy to zobaczyłam, mało nie umarłam, okazało się bowiem, że z tego z osłoną manekin całkowicie wypadł! Cały filmik razem z artykułem i informacją jaką burze wywołały takie testy, możecie zobaczyć TU.
Cybex Pallas

 Zaczęliśmy więc szukać fotelika z pasami, co nie było znowu łatwe, jeśli człowiek kieruje się oceną bezpieczeństwa, bo nagle prawie wszystkie okazały się być z osłoną. Na szczęście udało nam się znaleźć dwójkę kandydatów, Evolva 123 marki Roemer i Recaro Young Sport. Oba mają zdejmowane obicia i możliwość dokupienia nowego, na zmianę, co oznacza, że nawet przy dużej eksploatacji, fotelik będzie wyglądał, jakby dopiero co wyszedł ze sklepu:). Wygrała opcja numer dwa ze względu na lepszy wygląd i już do nas idzie kurierem. Nie mogę opisać nawet swojej ekscytacji, na myśl jak wsadzę w niego J.


Recaro Young Sport


WAŻNE: Pisałam na początku, że moja córka waży siedem i pół kilo, natomiast kategoria wagowa dla następnego fotelika to minimum dziewięć. Warto więc wspomnieć, że zanim cokolwiek zrobiłam, na wszelki wypadek zapytałam lekarza, czy mogę na takie coś sobie pozwolić. W odpowiedzi dostałam, że jeśli dziecko siedzi stabilnie bez pomocy, to mam zielone światło, tym bardziej, jeśli zamiast leżeć jak człowiek w Maxi Cosi, robi wszystko by podciągnąć się do pozycji siedzącej:).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz