sobota, 25 października 2014

Jesień, welcome!


Wszyscy wciąż przeżywają koniec lata i płaczą nad burą pogodą, która wdarła się prawie na dobre do naszego krajobrazu.  Prawie wszyscy marzą by niekończące się upały rodem z Karaibów i chłodzenie zimnymi napojami trwały cały rok.
No, prawie wszyscy. Nie wiem czy jestem jedyna, czy może znajdzie się jakieś grono podzielających moje zdanie ludzi, ale ja nie rozpaczam na myśl o  chłodniejszych miesiącach, wręcz przeciwnie.






Jesień to moja ulubiona pora roku. W dodatku mieszkam w takim miejscu, że jest wyjątkowo ciepła i złocista, co niewątpliwie jest kolejnym powodem, dla którego cieszę się, że tu jestem. Uwielbiam liście na chodnikach, chłodny wiatr i wieczory przy herbacie. Uwielbiam też deszcz i wcale nie przeszkadza mi spacerowanie kiedy pada. Powrót do domu, zdejmowanie przemoczonych warstw ubrań, zakładanie wygodnego dresu i lądowanie z książką pod cieplutkim kocykiem, należy do jednych z kilku podpunktów na liście do zrobienia przynajmniej raz każdą jesienią. Co prawda nie wiem jak to wyjdzie przy Małej, przypuszczam, że bardzo będzie chciała zapoznać się z lekturą bliżej, a jeśli by do tego doszło, nie dostałabym jej pewnie spowrotem w takim samym stanie jak oddałam:).



Chociaż na to jeszcze za wcześnie, nie mogę się doczekać robienia ludzików z kasztanów, zbierania liści czy skakania po kałużach razem z moją córką. Niestety w tym roku, będę jeszcze musiała to robić sama, przy okazji spacerów z wózkiem. Już oglądam strony z gustownymi kaloszami i kilka rzuciło mi się w oczy. Co Wy lubicie najbardziej w jesieni? A może nie znosicie jej tak jak ja upałów?

2 komentarze:

  1. dobrze napisane :) i kocham ostatnie zdjęcie jest świetna <3

    OdpowiedzUsuń